Czy nie będzie zbyt banalnie jak rozpocznę słowami, że fotografia to moja pasja? Będzie. Ale inaczej się nie da i nie ma co z tym walczyć. Moja miłość do zdjęć nie zaczęła się od ich robienia a oglądania. Kocham albumy z prawdziwymi fotografiami. Wielkie, czarne kartki przekładane bibułką – to miłość wyniesiona z domu, która zaowocowała i kwitnie do dzisiaj.

W fotografii najbardziej cenię to, że daje ona radość i szczęście, nie tylko mnie samej, ale też ludziom dookoła. To nie jest sztuka samolubna a wspaniałe doświadczenie, które przy odpowiednim podejściu, staje się prawdziwą przygodą i zabawą. I w taki właśnie sposób staram się podchodzić do moich sesji. Szukam inspiracji i przygotowuje się do nich z największą starannością. Światło, przestrzenie, motywy…wszystko musi współgrać. Następnie praca i obróbka nad powstałym materiałem. To kolejny etap dla którego potrafię nie spać kilka nocy. Wtedy często słyszę – zbyt dużo od siebie wymagasz! Ale tylko ludzie, którzy od siebie wymagają rozumieją proces tworzenia… A ja każdą sesję tworzę i każda jest dla mnie ważna.

Rozpoczęłam standardowo to i tak zakończę 🙂

Jestem… żoną mężczyzny, który motywuje mnie jak nikt na świecie i mamą Tymusia 🙂 . Czasem wskakuję w rolę nauczyciela akademickiego. Fotografia to bardzo wdzięczna dziedzina… dla mnie – sztuki z dobrym warsztatem technicznym. Lubię także projektować szeroko rozumianą identyfikację wizualną firmy (logo, wizytówki, banery).

Poza tym w moim życiu ważną rolę odgrywa żeglarstwo. A wiecie co jest najfajniejszego na morzu? Poza tym, że ludzkie życie sprowadza się do trzech najważniejszych potrzeb: jedzenia, spania i przetrwania? Nie ma tam zasięgu komórkowego 🙂 .