Ślub Juli i Arka

1 luty, Urząd Stanu Cywilnego w Ostrowie Wielkopolskim, godzina 13:00, otwierają się drzwi, wchodzi ONA. Ma ubrane czerwone szpilki, dopasowaną sukienkę, w ręce trzyma białe tulipany – uśmiecha się. Piękno połączone z klasyką! Cudo! I ja już wiem, że to nie będzie tylko 15 minut formalności. To był ślub pełen wzruszeń, prawdziwych emocji i MIŁOŚCI! Za nim jeszcze Julia z Arkiem złożyli sobie przysięgę, ja miałam zebranego tyle materiału ile czasem nie uzbieram przez pół nocy… Ciszę się, że dali się wyciągnąć na szybki plener dookoła ostrowskiego Ratusza. Materiału jak z pół dnia fotografowania, a cała moja przygoda z nimi trwała niecałą godzinę i mam nadzieję, że to nie będzie ostatnie nasze spotkanie.

Bardzo mało fotografuję ślubów cywilnych. Nadchodzący rok będzie przełomowy, bo odbędą się aż trzy takie uroczystości w moim kalendarzu. Ślub cywilny ma w sobie tyle możliwości i potencjału… Tak, tak plener mam na myśli :).



Możliwość komentowania jest wyłączona.