Panieński Kasi

Trudno mi było przed przymiotnikiem „panieński” dodać wieczór 🙂 – ach te cudowne, długie czerwcowe wieczory. Bardzo podobał mi się klimat w jakim siostra Kasi wraz z przyjaciółkami zorganizowały przyszłej mężatce to miłą „odskocznie” tuż przed zamążpójściem. Przyszła Pani Młoda nie wiedziała, że się zjawię, więc to była dla niej dodatkowa atrakcja. Dla mnie, nie ukrywam, też bardzo miła i przydatna sytuacja. Miałam okazję poznać najbliższą rodzinę i przyjaciółki Kasi. Dziewczyny też miały okazję zobaczyć jak pracuję, chwilę ze mną porozmawiać. Później (już w dniu ślubu) współpraca, uśmiechy i spojrzenia w moim kierunku są zupełnie inne. Widzę, że osoby które miały wcześniej ze mną kontakt – lepiej zachowują się przed obiektywem – co jest zrozumiałe. Ale to działa lawinowo. Jak one (w tym przypadku przyjaciółki panny młodej) się czują swobodniej to i ich partnerzy… i tak nawiązuje się wspaniała relacja z gośćmi weselnymi, którzy przecież stanowią sporą część reportażu ślubnego.

Także nie tylko sesja narzeczeńska jest dobrym sposobem na poznanie się, ale i wieczory panieńskie i kawalerskie także :).

Kasia
a to Ola…


Możliwość komentowania jest wyłączona.