Sesja Świąteczna w plenerze

Anna Tomaska – Szmaja / odinspiracjidorealizacji.pl

Rozpoczynam ten wpis zdjęciem Ani, bo chciałabym Wam o niej troszkę opowiedzieć. Z Anią poznałyśmy się w Perfumieria.pl , kiedy jeszcze obydwie pracowałyśmy na etacie. Już wtedy okazało się, że lubimy wiele podanych rzeczy. Obie kochamy zdjęcia i motywy marynistyczne. Kiedy ja zaszłam w ciążę i odeszłam na urlop macierzyński, wtedy Ania przejęła cześć moich obowiązków. Później losy firmy potoczyły się tak, że obie po urodzeniu dzieci, nie wróciłyśmy na etat i zaczęłyśmy robić to, co kochamy.

Nie wiem czy Ania zadaje sobie z tego sprawę, ale to ona zaufała mi jako pierwsza we wszystkim. Najpierw pozwoliła mi sfotografować swój ślub, później brzuszek, Małego Leona (tak mówi o jej synku mój synek) i wiele inny ważnych uroczystości w Jej życiu i Jej rodziny.

Cieszę się, że Ona jest. Każdy fotograf potrzebuje kogoś takiego obok siebie. Kogoś, z kim może realizować projekty inne niż chce „tłum”. Ania, tak mniej więcej o rok, albo półtora wyprzedza to, czego ludzie chcą. Nigdy nie spotkałyśmy się na pozowanej sesji świąteczne w studio. Ania zaprosiła mnie do swojego domu. Powiedziała wtedy: przyjedź do nas do domu, tu przecież Leon spędzi swoje pierwsze święta… Zrobimy zdjęcia w miejscu, które kocham najbardziej. Kolejny rok i kolejna klimatyczna sesja, tym razem w plenerze! JEST ŚNIEG! JEDZIEMY! Tacy ludzie jak Ona ZAWSZE są gotowi na zdjęcia. Zapraszam Was na ten plener…



Możliwość komentowania jest wyłączona.