Iza i Sebastian sesja brzuszkowa

Czasem mijamy wiele miejsc, jadąc gdzieś setny raz z rzędu i wiemy, że tkwi w nich jakiś potencjał. Ja sobie spisuję te miejsca na końcowych stronach kalendarza. Później czekam… czekam na ludzi, których chcę tam zabrać. Tak było właśnie z Izą i Sebastianem. Wiedziałam, że miejsca w które ich zabiorę idealnie opiszą Ich samych i to co przeżywają.

A po drodze jeszcze te słoneczniki. Ok, tego nie planowałam :).



Możliwość komentowania jest wyłączona.